Marek Tobolewski: Stasiek Dubois super hero

[2018-02-09 23:41:33]

Prawdopodobnie nie ma w polskiej historii postaci, która byłaby lepszym niż Stanisław Dubois wzorem do naśladowania dla młodego pokolenia, łączącym patriotyczną postawę z działalnością na rzecz sprawiedliwości społecznej.

Doskonale więc stało się, że w 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę ukazuje się biografia tego wybitnego działacza Polskiej Partii Socjalistycznej, pióra Przemysława Prekiela.

Obszerna i bogato udokumentowana publikacja wydobywa z zapomnienia wielki wkład, jaki w sprawę niepodległości wniosła polska lewica. Ale przypomina również wyjątkową postać, zasługującą na miano prawdziwego bohatera.

Czerwony patriota

Stanisław Dubois żył w latach 1901-1942. Jego względnie niedługie życie, tragicznie zakończone rozstrzelaniem przez Niemców w obozie Auschwitz, przypadło w burzliwych czasach.

Dzieciństwo przeżył pod zaborami. Jako młodzieniec włączył się w niepodległościową i socjalistyczną konspirację. W okresie kształtowania polskiej niepodległości walczył o nią z bronią w ręku. W 1919 r. ruszył na Śląsk, by wziąć udział w powstaniu. W 1920 r. wstąpił na ochotnika do Wojska Polskiego, walcząc w bitwie warszawskiej, która powstrzymała bolszewicką nawałnicę. W następnym roku wraz z gronem towarzyszy z organizacji młodzieży socjalistycznej walczył w III Powstaniu Śląskim. Będąc żołnierzem dywersyjnej Grupy Wawelberg, wysadzał niemieckie mosty i fortyfikacje.

Za udział w III Powstaniu Śląskim Dubois odznaczony został Krzyżem Walecznych. Ale pomimo osobistych doświadczeń frontowych nigdy nie gloryfikował wojny. Jak pisze Przemysław Prekiel: "W swojej publicystyce, ani w żadnych wspomnieniach, nie wracał do czasów wojny i powstań, choć musiało to wpłynąć zarówno na jego postawę, jak i ukształtowało go politycznie, jego psychikę i dalsze zaangażowanie".

Koniec wojen nie oznaczał dla Dubois końca jego walki. Wręcz przeciwnie – to właśnie II Rzeczpospolita, z głęboką niesprawiedliwością społeczną, chwiejnym parlamentaryzmem i narastającą po zamachu majowym dyktaturą sanacji, stała się główną areną aktywności politycznej Stanisława Dubois.

Aktywnie udzielał się w Towarzystwie Uniwersytetu Robotniczego, prowadzącym edukację wśród robotników. Współtworzył Organizację Młodzieżową TUR i stał na czele Czerwonego Harcerstwa TUR. Jako świetny mówca piętnował panujące w kapitalistycznej Polsce realia pracy i upominał się o prawa robotników. W „Robotniku”, gdzie był sekretarzem redakcji, polemizował z propagandą endecką, a później sanacyjną, odważnie wypowiadając się w obronie wolności politycznych, konstytucji i praw mniejszości narodowych.

Słowem, Stanisław Dubois całym swym politycznym życiem potwierdzał słuszność słów nestora PPS, Bolesława Limanowskiego: "Prawdziwy patriotyzm zwraca się ku temu, co stanowi podstawę i rzeczywistą siłę narodu, ku ludowi pracującemu, a więc musi być socjalistyczny; szczery zaś socjalizm wypływając z miłości narodu, musi być patriotyczny".

Dziś tę prawdę trzeba bezustannie przypominać, bo w warunkach dominacji dyskursu prawicy, miłość do własnego kraju odcięta od postulatu sprawiedliwości społecznej, wykoślawia się w swoją własną karykaturę. Efektem tej deformacji są paradujący w koszulkach z napisami „Śmierć wrogom ojczyzny” kibole, nad którymi dyskretny parasol ochronny roztaczają PiS-owskie rządy. Ale także bezkarna ignorancja opiniotwórczych publicystów, którzy – jak ostatnio Tomasz Lis – oburzają się na widok czerwonych flag na demonstracjach w Warszawie.

Życie na pełnej petardzie

Książka Prekiela jako biografia polityczna rzuca losy swego bohatera na szeroką panoramę dziejów. Stosunki polityczne w II Rzeczpospolitej, realia panujące na ówczesnych uniwersytetach, narastanie napięć klasowych czy atmosfera nadciągającej wojny to ważne konteksty życia tytułowego bohatera. Za ich rozmach i podziwu godną skrupulatność autorowi należą się wyrazy uznania.

Ale prócz wymiaru historycznego, pozwalającego pokazać, jak istotną rolę dla Polski XX wieku odegrał ruch socjalistyczny, biografia Dubois może być również narzędziem wychowawczym i bez mała motywacyjnym. "Stasiek", jak powszechnie o nim mówiono, był bowiem rzadkim w dziejach przypadkiem polityka, który głęboką ideowość łączył z wielką pracowitością.

Przez całe swoje życie Stanisław Dubois był wierny socjalistycznym poglądom. Członkiem PPS pozostawał nawet wtedy, gdy jego pomysły i koncepcje ściągały na niego krytykę partyjnych towarzyszy. Imponująca konsekwencja ideowa nie byłaby jednak tak znacząca dla Polski, gdyby nie pełne czynów życie Dubois. Swoją aktywność opierał bowiem w równej mierze na stanowczych przekonaniach, jak i szerokim zakresie aktywności, w których łączył cechy lidera, wybitne talenty organizacyjne, odwagę cywilną i pełne zaangażowanie.

Karty książki Prekiela zapełnione są opisami licznych akcji, działań i inicjatyw Dubois. "Stasiek" tworzy kolejne organizacje, jeździ po kraju, wygłasza płomienne mowy, stawia opór skrajnej prawicy, pracuje na rzecz oferty kulturalnej, naukowej i sportowej dla robotników i - zwłaszcza - młodzieży robotniczej. Jednocześnie prowadzi życie rodzinne, towarzyskie i zawodowe.

Największe sukcesy odnosi tam, gdzie napotyka największe trudności. W latach 20. wymierne efekty przyniosła jego systematyczna praca w województwie białostockim. Działalność Dubois i towarzyszy ze Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej sprawiła, że socjaliści stali się znaczącą siłą na terenach, na których wcześniej mieli znikome poparcie. Dość powiedzieć, że w okręgu 4. w wyborach w 1922 r. lista PPS otrzymała 3,6% głosów, a w 1928 padło na nią już 17%. W niektórych należących do niej wioskach i gminach, PPS dostał nawet trzy czwarte głosów. Z tego właśnie terenu Stanisław Dubois po raz pierwszy wybrany został posłem na Sejm RP.

Jak bardzo nie w smak jego aktywność była ówczesnym władzom, poświadcza przytoczona przez Prekiela historia z 1929 r. W listopadzie Dubois pojechał do Hajnówki i Białowieży na demonstracje mające upamiętnić rewolucjonistów z roku 1905. Policja zatrzymała ciężarówkę, którą podróżował, potem wywarła presję na taksówkarzu, którego chciał wynająć Dubois. Ten jednak „nie byłby sobą, gdyby się w tej sytuacji poddał”. Na wiec dojechał… rowerem, który zorganizowali dla niego białostoccy towarzysze.

Za swoje ideały i dobro wyborców Dubois gotów był płacić wysoką cenę. W jego przypadku w grę nie wchodził żaden koniunkturalizm ani żadne ustępstwa. Gdy w 1930 r. piłsudczykowski reżim rozwiązał Sejm, a w czasie kampanii wyborczej rozpoczął wymierzony w animatorów Centrolewu proces brzeski – Dubois zasiadł na ławie oskarżonych. Nie przerwał wtedy kampanii i choć prowadził ją z więzienia, ponownie został posłem.

Radykał z fantazją

W procesie brzeskim Dubois oskarżony był o planowanie zamachu stanu. Tak na zarzut ten odpowiadał w mowie obrończej: "Chcieliśmy rząd obalić – gdyż stał on na przeszkodzie realizacji naszego programu. Mieliśmy prawo występować przeciwko rządowi na terenie Sejmu, a po jego uniemożliwieniu mieliśmy prawo odwołać się do społeczeństwa. Działaliśmy całkowicie legalnie".

Dubois znalazł się w grupie skazanych na najwyższy w tym procesie wymiar kary – 3 lata więzienia. W przeciwieństwie do części oskarżonych, którzy, jak np. Wincenty Witos czy Kazimierz Bagiński, udali się na emigrację, zgłosił się do odbycia odsiadki.

Bynajmniej jednak nie zaprzestał działalności. Do historii z tamtego czasu przeszedł zwłaszcza psikus, który Stasiek wraz z dwójką przyjaciół z „Robotnika” sprawił sanacji. Gdy Zgromadzenie Narodowe miało wybrać 8 maja 1933 r. prezydenta RP, puścił w obieg wiarygodnie wyglądającą fałszywkę. Pismo o treści: "W związku z nominowaniem przez Pana Marszałka Piłsudskiego Pana Prezydenta Mościckiego na następną kadencję niniejszym odwołuję Zgromadzenie Narodowe w dniu 8 maja 1933 r. Podpisano – Marszałek Sejmu" sporządzone zostało na sejmowym druku i rozesłane m.in. do dziennikarzy. Zrobiło się zamieszanie, rządowa prasa dementowała fałszywkę, ale policja nie odkryła, kto był jej autorem.

Trzy strzały

Ostatecznie Dubois trafił do więzienia, ale po roku został z niego warunkowo zwolniony wskutek protestów polskiej i międzynarodowej opinii publicznej. Wkrótce potem zmarł Józef Piłsudski, a nad Polską i Europą gęstniały ciemne chmury. Europejska lewica, a wraz z nią również PPS, pod znakiem trzech strzał podjęła walkę przeciw wojnie, faszyzmowi i nacjonalizmowi. Stasiek znów stał w pierwszym szeregu.

Gdy w 1935 r. faszystowskie Włochy napadły na Abisynię, Dubois poprowadził demonstrację OM TUR-u i młodzieżowych organizacji żydowskich pod włoską ambasadą w Warszawie. Budynek zdemolowano, wybite w nim zostały szyby, interweniowała policja – a 30 demonstrantów ze Dubois na czele zostało zatrzymanych.

Po śmierci Piłsudskiego sanacja zaostrzyła kurs, a z ruchu narodowego wyłoniła się polska odmiana faszyzmu, której organizacyjne ramy dał ONR-Falanga. PPS, a zwłaszcza socjalistyczna młodzież nie pozostały obojętne wobec tych tendencji. Do ochrony swoich demonstracji i działaczy przed radykalną prawicą partia powołała Akcję Socjalistyczną. Dubois osobiście angażował się w uliczne konfrontacje z bojówkarzami prawicy, w tym akcje zrywania znaczków tzw. mieczyków Chrobrego z ubrań narodowców. W lipcu 1936 r. Dubois padł ofiarą napadu bojówki ONR-Falanga. Odniósł poważne rany od noży i trafił do szpitala, gdzie spędził sześć tygodni.

Panująca w Polsce atmosfera narastającego terroru i sukcesy faszyzmu w Europie sprawiły, że PPS zradykalizowała się, czego wyrazem był przyjęty w 1937 r. tzw. „program radomski”. Dokument odpowiedzi na upadek kapitalizm upatrywał w powołaniu rządu robotniczo-chłopskiego. Dubois wówczas był jednak jeszcze bardziej radykalny – optując za jednolitym frontem z komunistami, nie został wówczas wybrany do Rady Naczelnej.

Wojna stała się kontynuacją jego walki patriotycznej i antyfaszystowskiej. We wrześniu 1939 r. ubolewał, że ochotnicze oddziały organizowane przez PPS nie mogą liczyć na porządne uzbrojenie. Pod okupacją podjął od razu działalność konspiracyjną, choć nie sprzyjała temu, ani jego rozpoznawalność, ani styl bycia, cechujący się graniczącym z brawurą rozmachem.

Aresztowany przez Niemców został osadzony w więzieniu na Pawiaku. Naziści nie wiedzieli początkowo, z kim mają do czynienia. Zdemaskował go dopiero Antoni Opęchowski, agent gestapo, przed wojną działacz narodowej prawicy. Prawdopodobne, że zrobił to w akcie osobistej zemsty. Dubois spoliczkował go bowiem jeszcze w 1926 r., gdy z grupą młodzieży socjalistycznej zakłócił spotkanie studentów zorganizowane przez organizacje narodowe.

Po pobycie na Pawiaku Dubois trafił do Auschwitz. I tam z miejsca włączył się w konspirację. Jednocześnie słał na zewnątrz grypsy, relacjonując obozowe warunki i wzywając do kontynuacji oporu, a także zachowania jedności podziemnej PPS. Gdy zawiodły próby wykupienia go z obozu – został rozstrzelany pod Ścianą Śmierci. Zanim zginął 21 sierpnia 1942 r. – powiedział współtowarzyszom niedoli: Dziś ginę ja, a jutro zginie hitleryzm i faszyzm. Słuszna sprawa socjalizmu, o którą walczyłem, odniesie zwycięstwo.

Tylko rok dłużej życiem cieszył się Opęchowski. Jako agent gestapo został zlikwidowany przez AK w sierpniu 1943 r.

Wątek Opęchowskiego jest jednym z tych, które do wiedzy o życiu i działalności Stanisława Dubois wnosi książka Przemysława Prekiela. I dzięki niemu doskonale nadaje się na odtrutkę wobec polityki historycznej prawicy. Dlatego wypada mieć nadzieję, że biografia Dubois ożywi zainteresowanie tym politykiem i jego rolą, którą odegrał w polskiej historii. A osobiście życzyłbym sobie wręcz, by o jego szlachetnej postawie, bohaterskich czynach i pracowitym życiu powstał film, serial lub komiks, który z pewnością dotarłby do młodszego pokolenia.

Przemysław Prekiel, Stanisław Dubois (1901-1942), Wydawnictwo "Kto jest Kim", 2018, ss. 260.

Marek Tobolewski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

PROTESTY ŻÓŁTYCH KAMIZELEK WSTRZĄSAJĄ FRANCJĄ - CO SIĘ DZIEJE?
Warszawa, ul. Długa 29, I piętro, sala 107
12 grudnia (środa), godz. 18.30
PPS dlaczego się nie udało, kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

11 grudnia:

1856 - W Gudałowce urodził Gieorgij Plechanow, rosyjski rewolucjonista i teoretyk marksizmu.

1917 - Litwa ogłosiła niepodległość.

1922 - Urodziła się Grace Paley, amerykańska pisarka, poetka i działaczka pacyfistyczna. Potępiała interwencję wojsk amerykańskich w Wietnamie oraz militaryzację USA i rozwój broni atomowej.

1936 - Rząd RP wydał oficjalny zakaz wywozu broni i wyjazdu ochotników do Hiszpanii.

1946 - Powstał UNICEF.

1981 - Salwador: Około 900 osób zginęło podczas dokonanej przez żołnierzy prawicowej junty masakry w El Mozote.

1996 - Japonia: Zakończono negocjacje ws. traktatu nt. zmian klimatycznych (protokół z Kioto).


 
Lewica.pl na Facebooku