Rwanda - Polska: garść refleksji
2019-08-14 10:19:16
Monoteizm może tylko funkcjonować
w kontekście wojny na wyniszczenie
podobnie jak pojęcia absolutnej prawdy.

Zygmunt BAUMAN

Co łączy Polskę i maleńką Rwandę, kraj tysiąca zielonych wzgórz na równiku, w sercu Afryki ? Zwłaszcza Rwandę sprzed 1994 roku. Oba kraje są (w przypadku Rwandy trzeba używać już dziś czasu przeszłego) najbardziej katolickimi krajami na swoich kontynentach. Oba mają / miały tzw. obrony terytorialne czyli oddziały samoobrony, złożone z ochotników, szkolonych jako para-militarne formacje, uzbrojone przez regularne wojsko, z przeznaczeniem do różnych celów: w Rwandzie nazywały się one Interahamwe oraz Impuzamugambi i zostały użyte w czasie rzezi Tutsich, w Polsce nazywają się one Wojska Obrony Terytorialnej i jeszcze nie miały okazji do działania. No i w tle pozostają katastrofy lotnicze, dające sygnał do symboliczno-praktycznych działań: w Rwandzie zestrzelenie flagowego samolotu z prezydentem kraju Juvenalem Habyarimaną na pokładzie (wrak tego statku powietrznego spoczywa jako symbol po dziś dzień w ogrodach pałacu prezydenckiego w stalicy Rwandy Kigali) przez gwardię prezydencką daje sygnał do rozpoczęcia ludobójstwa Tutsich i tych Hutu, którzy nie popierali polityki eksterminacji Rwandyjczyków z racji ich pochodzenia. Smoleńsk i katastrofa lotnicza – tam też wrak prezydenckiego Tu-154 spoczywa po dzień dzisiejszy jako fundament założycielski tego co można nazwać „religią smoleńską” i która wyniosła do władzy ultra prawicę w Polsce – jest de facto symbolem państwa wg koncepcji PiS (realizowanym od 2015 roku).
Ale nie tylko to może nasuwać na myśl pewne podobieństwa między tymi dwoma krajami. Bardzo podobny jest język prowadzenia dyskursu i narracja obecne od dawna w przestrzeni publicznej: w Rwandzie w czasie poprzedzającym ludobójstwo, w Polsce od przynajmniej 2-3 dekad. U nas to narastające agresja, nienawiść, stygmatyzacja tych INNYCH (nie mieszczących się w jednowymiarowej kliszy prawdziwego Polaka-katolika, zwolennika prawicy, fana leseferyzmu rynkowego i akolity niczym nie ograniczonej prywatnej własności). Negatywne emocje, pogarda, dehumanizacja adwersarzy to istota tych przekazów.
Oto garść wypowiedzi rzuconych w przestrzeń medialną Rwandy (w czasach poprzedzających rozprawę Hutu z Tutsi) i enuncjacji publicznych osób duchownych w Polsce z ostatnich tygodni (osób duchownych gdyż to Kościół katolicki w Polsce jest instytucją o szczególnym znaczeniu i admiracji ze strony elit rządzących oraz z tytułu olbrzymiego wpływu na świadomość oraz mentalność wiernych):

Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi . Co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca, umysły. Nie czerwona, a tęczowa (abp Marek Jędraszewski).

Trzeba Tutsich wytępić jak szczury (Radio 1000 wzgórz).

Ręce precz od Arcybiskupa czerwona zarazo (ks. Tomasz Brussy).

Wszyscy Tutsi zginą. Znikną z powierzchni ziemi. Zniszczymy ich bronią. Powoli, powoli, powoli, zabijemy ich jak szczury (Radio 1000 wzgórz)

Ateista jest jak goryl, bądź człowiek ciemny (ks. Dariusz Papucki).

Z karalucha nie narodzi się motyl. Karaluch rodzi karalucha (dziennikarz radia RTLM Honoré Butera).

Genderyści i neo-bolszewicy nie myślą, tak jak komuniści (ks. Dariusz Oko).

Tutsi to komuniści, wrogowie Pana Boga (radio RTLM)

I też faszyzmu bym nie potępiał. Jeżeli mianem faszyzmu mielibyśmy określać np. frankizm który ocalił Hiszpanię z rąk komunistycznych zbrodniarzy , jestem jak najbardziej za (ks. Roman Kneblowski).

Karaluchy musimy rozdeptać naszymi nogami (Radio 1000 wzgórz)

Ateiści to zwierzęta i żyją jak zwierzęta (ks. Marek Dziewicki).

Wszystkich Tutsich trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi (Felicien Kabuga, właściciel Radia 1000 Wzgórz)

Człowiek bez odniesienia do Boga zostaje zredukowany do poziomu zwierzęcia (ks. Janusz Chyła)

Przy okazji zamieszczam tzw. dekalog Hutu powszechnie głoszony w Rwandzie w czasach poprzedzających rzeź. Czy w tych 10 punktach nie można znaleźć analogii z wieloma wypowiedziami obecnymi funkcjonującymi w polskiej przestrzeni publicznej, urabiającymi w określony sposób spojrzenie odbiorców na świat i ludzi, stygmatyzujących tych INNYCH, stawiających ich poza nawias społeczeństwa i czyniących ich tymi gorszymi ? Zawsze wpierw człowieka trzeba pokazać jako gorszego, poddać stygmatyzacji, naznaczyć pejoratywnym piętnem, potem zdehumanizować, pokazać jego zwierzęcość i obcość temu co jest esencją człowieczeństwa. Potem już można z taką jednostką zrobić wszystko…… Ten mechanizm jest uniwersalnym i przerabianym w dziejach wielokrotnie:

1. Każdy Hutu powinien wiedzieć, że kobieta Tutsi, gdziekolwiek jest, pracuje dla interesów ludu Tutsi. Dlatego będzie uznany za zdrajcę każdy Hutu, który: a) poślubia kobietę Tutsi; b) przyjaźni się z kobietą Tutsi; c) zatrudnia kobietę Tutsi jako sekretarkę lub konkubinę.
2.Każdy Hutu powinien wiedzieć, że nasze córki Hutu są właściwsze i bardziej sumienne w zadaniach kobiety, żony i matki rodziny. Czyż nie są one piękne i szczere?
3.Kobiety Hutu, bądźcie czujne i starajcie się przeciągnąć swoich mężów, braci i synów na właściwą drogę.
4.Każdy Hutu powinien wiedzieć, że każdy Tutsi jest nieuczciwy w interesach. Jego jedynym celem jest władza dla jego ludu. Dlatego będzie uznany za zdrajcę każdy Hutu, który: a) zakłada spółkę z Tutsi; b) inwestuje swoje albo rządowe pieniądze w przedsięwzięcie Tutsi; c) pożycza pieniądze Tutsi albo pożycza od niego; d) sprzyja Tutsi w interesach.
5.Wszystkie strategiczne pozycje polityczne, administracyjne, ekonomiczne, wojskowe i policyjne powinny być w rękach Hutu.
6.Sektor edukacyjny musi być w większości Hutu.
7.Armia Rwandy powinna składać się wyłącznie z Hutu.
8.Hutu nie powinien dłużej litować się nad Tutsi.
9.Hutu, gdziekolwiek są, muszą działać zjednoczeni i solidarni i mieć na uwadze losy ich braci Hutu.
10.Wszyscy Hutu muszą być nauczani na każdym poziomie o Rewolucji Społecznej 1959, Referendum 1961 i Ideologii Hutu. Każdy Hutu musi wszędzie głosić tę wiedzę.

Co ten dekalog dziś nam Polkom i Polakom może przypominać ? O czymś informować ? Jakie skojarzenia przywoływać ? Zwłaszcza tym o lewicowych poglądach będących od niemal 3 dekad podmiotem takiej zbliżonej narracji i retoryki. Bo „przecież lewicy w Polsce mniej wolno” !!!!

Na zakończenie taka oto refleksja odniesiona do wolności słowa i roli mediów (czy szerzej – przestrzeni publicznej) w kontekście dramatów takich jak w Rwandzie, dawnej Jugosławii, Wenezueli, Ukrainie itd. Otóż podczas przewodów sądowych w ramach Międzynarodowego Trybunału Karnego ds. Ludobójstwa w Rwandzie padało kilkakrotnie zdanie ze strony obrony oskarżonych zbrodniarzy (będących też onegdaj pracownikami mediów), że jest wolność słowa, a media przecież „nie zabijają”. Tak to prawda, samo słowo, wolne (bez odpowiedzialności za to jakie przesłanie niesie i co może spowodować) nie zabija, nie prowadzi ręki uzbrojonej w kamień, palkę, nóż, maczetę czy karabin. Jest że tak powiem neutralne, agnostyczne, przeźroczyste. Stwarza jednak klimat, dehumanizując, stygmatyzując, wartościując tego INNEGO. Kiedy odziera go z człowieczeństwa, stawiając na równi np. ze zwierzęciem, wówczas kieruje tak rzucone słowo pośrednio tymi rękoma uzbrojonymi w wymienione przedmioty zadające uszkodzenia ciała, rany, kalectwo lub śmierć.
Taka była sentencja owych wyroków jakie spadły na ludzi mediów w Aruszy.



poprzedninastępny komentarze